W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


MasterChef odcinek 8. Powrót do przeszłości i walka z homarami

Opublikowano: 2013-10-20
MasterChef - sezon 2., odcinek. 8.
Dzisiejszy odcinek Masterchefa przyniósł wiele emocji zarówno uczestnikom, jak i widzom. Kucharze-amatorzy musieli się zmierzyć z żywym homarem, a także przygotować potrawy z ich dzieciństwa.

Runda 1 - Walka z homarami
W walce o tytuł polskiego Masterchefa pozostało już tylko 9 osób.  Zadania są coraz bardziej wymagające, tak aby wyeliminować najsłabsze ogniwa, ale także sprawdzić przygotowanie kucharzy i ich znajomość różnych produktów, a także pomysłowość. Dzisiaj uczestniczy zostali postawieni przez nieprzewidywalnym zadaniem. Oprócz tajemniczych skrzynek mieli tajemnicze koszyki, w których znalazło się osiemnaście składników między innymi: cytryny, ryż, szparagi, mango, pomidorki koktajlowe, małże, cukinia, mascarpone czy roszpunka. Najważniejszy składnik znajdował się w skrzynkach. Był to żywy homar. Uczestnicy byli zszokowani, bo choć przeczuwali, że kiedyś będą musieli się zmierzyć z tak wymagającym zadaniem, to nie sądzili, iż nastąpi to tak szybko i „rywal” będzie tak niewdzięczny. 
Na wykonanie potrawy kucharze mieli tylko godzinę, a spiżarnia była zamknięta. Do dyspozycji były produkty tylko z koszyka. Największym wyzwaniem było to, iż amatorzy gotowania sami musieli zabić homara. Większość jednak nie miała skrupułów i wrzuciła homary do wrzącej wody.  Największe problemy mieli Daniel, który bał się dotknąć homara i Maria, która odsuwała moment zabicia skorupiaka. Jednak w końcu przełamała się, a Danielowi pomogła Ania.

Maria, dla której był to najcięższy dzień w programie, nie popisała się, gdyż danie było jałowe i suche. Krzysztof podał homara z risotto z mulami, a talerz przyozdobił skorupkami, co nie było dobrym pomysłem, a risotto przesolił.  Beacie również nie udał się homar w tajskim bulionie. Jola przygotowała skorupiaka w sosie winno-pomidorowo-homarowym - było to pyszne ekskluzywne danie. W przeciwieństwie do homara wykonanego przez Daniela, który był bez smaku i zbyt tłusty. Ania przygotowała ravioli z homarem w sosie pomidorowo-homarowo-winnym. Było to jej najlepsze danie do tej pory. Diana podała homara na dwa sposoby: na ciepło i na zimno z sałatką z mango. Michael pierwszy oceniał danie i zjadł prawie całe po czym zaczął bić brawo tak cudownej potrawie. Leszek był bardzo zadowolony ze swojej potrawy jednak za bardzo ją przysmażył.  Charles skrytykował swoje danie, gdyż w sosie pomylił mascarpone ze śmietaną. Jednak Anna Starmach stwierdziła, że takiego dania właśnie dziś oczekiwała.  I to Charles wraz Dianą i Anią znaleźli się w najlepszej trójce, jednak to mężczyźnie przypadło pierwsze miejsce. Do najgorszej trójki trafili Maria, Daniel i Leszek. Jednak na ich szczęście, nikt nie musiał oddać fartucha.

Runda 2 – Ulubione danie z dzieciństwa
W tej rundzie zadaniem uczestników było przenieść jurorów w czasy swojego dzieciństwa, pokazać smaki, na których się wychowali. Na początku zostały jednak wyświetlone zdjęcia uczestników kiedy byli małymi dziećmi. Wszystkich to wprawiło w dobry humor tak, że zapomnieli o toczącej się rywalizacji. Dodatkowo nie musieli iść do spiżarni, aby wybrać produkty, gdyż zostało to zrobione wcześniej przez ich mamy, siostry i żony. Rodziny przygotowały koszyki, w których były składniki na ulubione dania uczestników z dzieciństwa, po czym zajęli miejsce na balkonie.

Charles w nagrodę za zwycięstwo w poprzedniej konkurencji mógł albo dobrać brakujące produkty ze spiżarni, albo zacząć dziesięć minut wcześniej. Wybrał tą drugą opcję i miał godzinę i dziesięć minut aby przygotować potrawę. Każdy musiał przygotować po dwie porcje – jedną dla jurorów, a drugą dla siebie i bliskiego. Zawodnicy tylko raz mogli poprosić swojego bliskiego, aby na chwilkę zszedł na dół i im pomógł. Z tej opcji skorzystała między innymi mama Daniela, która rozwałkowała ciasto i zagniotła pieróg oraz siostra Joli, która kazała jej bardziej doprawić farsz. Wszyscy adepci gotowania ścigali się z czasem i chcieli dogodzić podniebieniom ukochanych osób.

Diana pochodząca z Armenii podała roladki z bakłażana i papryki faszerowane serem feta i orzechami włoskimi. Anna Starmach nie mogła się jej nachwalić i stwierdziła, że zazdrości jej dzieciństwa w tak barwnej kuchni. Leszek, który wychował się w czasach komunizmu przygotował kotlet de volaille z młodymi ziemniakami i zasmażaną kapustą, a Magda Gessler stwierdziła, że jest dobry, ale nie soczysty. Ania zaprezentowała polędwiczki wieprzowe, jednak dla jurorów były one nie doprawione i tak delikatne, że aż mdłe. Charles ugotował zapiekankę z wołowiny, kukurydzy, puree ziemniaczanego i sera gruyere. Michel Moran jadł podobną kiedy sam był mały, jednak żałował, że we Francji podawano ją bez kukurydzy, i stwierdził, że wersja Charlesa jest „zajebista”. 

Maria pokazała naleśniki z białym serem i rodzynkami w sosie pomarańczowym. Uzyskała tylko ocenę, że są poprawne. Jola podała potrawę regionalną, którą gotuje się u niej na święta, czyli pyzy szczebrzeskie. Dla Magdy Gessler wyglądały apetycznie, jednak zupełnie były pozbawione przypraw.  Krzysztof podał kurczaka smażonego na warzywach z sosem sojowym i biały ryż. Jurorzy pochwalili go, gdyż widzieli jak walczył o smak, co mu dobrze wyszło. Natomiast przy drożdżowych pierogach smażonych, faszerowanych kurczakiem i żółtym serem Daniela, stwierdzili, ze to danie w 100% oddaje charakter kucharza. Beata miała najtrudniejsze zadanie, gdyż w godzinę miała przygotować eklerki. Nie zachwyciły one ani jurorów, ani mamy Beaty, co sprawiło jej wielką przykrość.

W najlepszej trójce ponownie znaleźli się Charles i Diana, tym razem w towarzystwie Krzysztofa, jednak zwycięstwo w konkurencji rodzinnej przypadło Dianie. Do przegranych jurorzy zaliczyli Jolę, Anię i Beatę.  Z tej trójki z programem musiała pożegnać się Jola.  Już w najbliższym odcinku kandydaci na polskiego MasterChefa przeżyją istne piekło, kiedy będą gotować w jednej z restauracji…

Justyna Lutecka
(justyna.lutecka@dlalejdis.pl)

Fot. TVN / Jacek Wrzesiński



Facebook
 

COUNT:30