W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


MasterChef. Sezon 2. Wielki finał!

Opublikowano: 2013-12-01
MasterChef - sezon 2., odcinek. 14. - FINAŁ.
Na castingach pokonały setki konkurentów, dostały się do ścisłego finału. Dziś walczyły o spełnienie marzeń, własną książkę kucharską, 100 tysięcy złotych oraz tytuł MasterChefa. Kto wygrał?

Ale to już było…
Maria, Beata i Diana okazały się najlepsze i jedno było wiadomo od razu. Drugim polskim MasterChefem znowu zostanie kobieta. Każda z nich jest inna, ma inne podejście do gotowania i kocha inne smaki. Każda z nich czternaście tygodni temu założyła fartucha i wiele poświęciła, aby znaleźć się w tym miejscu. W tych trudnych chwilach wspierali ich bliscy - mężowie i narzeczeni, którzy przyjechali specjalnie po to, aby oglądać swoje kobiety w finale.  Również ponownie do programu zawitali byli uczestnicy, aby wspierać i kibicować koleżanki. Na początku przyszedł czas na chwilę refleksji. Diana najlepiej wspomniała konkurencję smaki dzieciństwa, kiedy zobaczyła mamę i kiedy pierwszy raz wygrała. Dla Marii najważniejszym momentem było spotkanie z Marco Pierre Whitem który docenił jej kulinarne sztuczki i osobowość. Beta natomiast najlepiej zapamiętała konkurencje z podrobami, które były największym wyzwaniem i trzeba było wykazać się największą kreatywnością.

Walka rozgorzała na dobre
Po tej konkurencji jedna odpadnie i straci szanse, aby zostać MasterChefem.  Dziewczyny musiał przygotować kuchnię polską nowoczesną pod dyktando słynnego szefa kuchni Kurta Schellera. Mistrz przygotował dla nich bardzo skomplikowane danie – sandacz z faszerowanymi główkami raków z puree, które musiały odtworzyć tylko na podstawie smaku. Do przygotowania miały pięć kroków: farsz, sos, ryba, dekoracja i puree.  Na wybranie produktów miały 5 minut, a na przygotowanie godzinę. Okazało się, że wszystkie dziewczyny zapomniały jajek, jednak Michel łaskawie każdej podarował po jednym. Kurt najbardziej chwalił Beatę za doskonałą precyzję i organizację czasu. W działaniach Diany nie spodobał mu się straszny bałagan a w Marii, to że nie potrafiła robić kilku rzeczy na raz. Najbardziej rozemocjonowana była Diana, w której było dużo nerwów. Nawet Beata, która zazwyczaj trzyma nerwy na wodzy była zdenerwowana.  Maria również  popadła w tarapaty, gdyż nie włożyła farszu do piekarnika. W końcu przyszedł czas, aby jury oceniło potrawy uczestniczek. Beata przygotowała niedobry sos, Maria spaliła raki, a Dianie zabrakło czasu i podała surową rybę. I to niestety ta surowa ryba okazała się gwoździem do trumny i Diana odpadła przed samym finałem. Jednak Michel Moran powiedział, że za te wszystkie potrawy, które przygotowała do tej pory zasługuje na to, aby zatrzymać fartucha.

Starcie ostateczne
Już tylko Maria i Beata liczyły się w walce o zwycięstwo. Ich zadaniem ponownie była kuchnia polska. Musiały przygotować lekką przystawkę i danie główne. Miały stworzyć delikatne lekkie dania bazujące na polskich smakach. Na zadanie miały godzinę. Dziewczyny od początku ścigały się z czasem. Maria wybrała sobie bardzo ciężkie kacze udko. Jurorzy od początku obawiali się, że będzie niedopieczone. Beata natomiast jak zwykle miała bardzo ambitne menu, które również wymagało czasu. Najpierw finalistki zaserwowały jurorom przystawki.  Maria podała roladki z suma z warzywami z miodowo-cytrynowym dressingu, a Beata przepiórkę w gnieździe warzywnym i  sos z imbirem i czarną porzeczką. Tą potrawę stanowczo wygrała Maria, gdyż jej danie było idealne, a Beata nie dosmażyła przepiórki. Następnie podały danie główne. Maria pieczone kacze udko, mus kalafiorowy, sos czereśniowy i bób. Beata Carpaccio z kaczki i gołąbki z kaszy jęczmiennej. Tym razem Maria nie dopiekła swojego mięsa, a Beata  wspięła się na wyżyny i przygotowała najlepsze do tej pory najlepsze danie w programie.

Po kulinarnej walce trzeba było tylko ogłosić wynik. Michel Moran podkreślił bardzo wysoki poziom finału i gratulację należały się obu panią. Program wygrała Beata Śniechowska z Wrocławia, która od początku przejawiała wielki talent i była faworytką.  Otrzymała sto tysięcy złotych, kontrakt na własną książkę kucharską, oraz tytuł POLSKIEGO MASTERCHEFA.

Justyna Lutecka
(justyna.lutecka@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Facebook
 

COUNT:30