W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Nawykowe wyrywanie włosów

Opublikowano: 2015-08-03
Trichobillomania - nawykowe wyrywanie włosów.
Stres to już niemalże choroba. Choroba, która trawi umysły współczesnego pokolenia. Stres może mieć bardzo destrukcyjny wpływ na nasz organizm.

Szczególnie u kobiet stanowi czynnik powodujący pogorszenie stanu skóry – krostki i wykwity, ponieważ w wyniku narażenia na długotrwały stres dochodzi do zaburzenia gospodarki hormonalnej. Również ze stresu wiele kobiet przysłowiowo rwie sobie włosy z głowy. Co akurat ma tutaj dosłowne znaczenie – trichobillomania. Choroba nerwowa, w której kluczowe znaczenie odgrywa właśnie stres. Człowiek nerwowy zachowuje się nadpobudliwie i bardzo często przestaje w pełni kontrolować swoje czyny. A różnego rodzaju natręctwa, w jego mniemaniu pomagają mu radzić sobie właśnie z poczuciem stresu. Obgryzanie paznokci, objadanie się, palenie, a także dosłownie wyrywanie sobie włosów. Przeczesujemy włosy palcami, gładzimy, zawijamy kosmyki na palce. Problem rozpoczyna się wówczas, gdy nie umiemy się opamiętać, aby nie dotykać włosów. A następnie, aby ich nie zawijać na palce i wyrywać… Włos w miejscu, w którym poddawany jest ciągłemu zakręcaniu i pociąganiu staje się słabszy. Jego struktura robi się cieńsza i dużo łatwiej jest go wyrwać. Tak jakby z łatwością wychodził ze skóry głowy, bez bólu, beż specjalnie mocnego pociągnięcia. Najczęściej tego typu sytuacja dotyczy miejsc przy uszach, w których naturalne zagęszczenie włosów jest słabsze. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, że to już nie zwyczajne zachowanie, a problem. Kobieta, która nałogowo wyrywa swoje włosy popada w swoistą obsesje na tym punkcie. Zachowanie to nasila się oczywiście podczas każdej stresującej sytuacji. Z czasem zupełnie bez opamiętania wyrywamy sobie włosy. Nierzadko nie panujemy nad tym i nie zastanawiamy się, nad tym co robimy… W wyniku długotrwałego oraz intensywnego działania niszczenie włosów postępuje, a na skórze głowy pojawiają się miejsca widocznie przerzedzone. Choćbyśmy stosowały różnego rodzaju specjalistyczne szampony czy też odżywki nie jesteśmy w stanie naprawić zniszczonej struktury włosa. Łysiejemy. Trichobillomania to bardzo ciężka przypadłość, ponieważ ma podłoże psychologiczne. Długotrwały stres, a w wyniku niego nerwica, przeważnie wiele kompleksów, z którymi taka osoba nie może sobie poradzić, powodują, że nie jest to przypadłość chwilowa, czy zły nawyk, którego możemy się z łatwością oduczyć. Problem sięga dużo głębiej. Bardzo często u jego podstaw leży dzieciństwo, brak akceptacji  swojego ciała, przykre doświadczenia czy nienawiść wobec własnej osoby. Jeżeli identyfikujesz się z osobą, która nałogowo rwie sobie włosy z głowy, albo twoja przyjaciółka, siostra czy mama tak właśnie postępują czym prędzej porozmawiaj z nią i namów na wizytę u psychologa.

Natalia Maksym
(natalia.maksym@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:32