W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Sekrety urody Marilyn Monroe

Opublikowano: 2015-06-09
Sekrety urody 36-letniej modelki i aktorki Marilyn Monroe.
Każda z nas wie, kim była Marilyn. Gwiazda Hollywood, ikona popkultury, seksbomba, uniwersalny ideał piękna.

Jej uroda była przepustką do wielkiego świata sławy i bogactwa. Nic zatem dziwnego, że ikona obsesyjnie dbała o swoją urodę i wizerunek. Co robiła, żeby jej gwiazda jasno świeciła?

  • Stylizacja i przygotowanie na wielkie gale trwały od 1,5 do 3 godzin. To właśnie było częstą przyczyną jej spóźnień.
  • „Jestem przeciwna nadmiernemu opalaniu się. Chcę być cała jasna”- takie słowa padły w wywiadzie udzielonym magazynowi „Pageant”, gdy została zapytana o swoją jasną karnację.
  • Nawilżała skórę kremem Nivea. Uwielbiała smarować ją tłustymi produktami, jak wazelina, lanolina albo oliwa z oliwek.
  • Marilyn farbowała włosy. Natura obdarzyła ją rudawobrązowym kolorem włosów. Po raz pierwszy rozjaśniła je i potraktowała je trwałą ondulacją w wieku 19 lat.  Zanim zdecydowała się na platynowy odcień, na głowie miała dziewięć różnych odcieni. Aby zawsze wyglądać perfekcyjnie, co trzy tygodnie musiała rozjaśniać włosy, co spowodowało kruszenie się i łamanie.
  • Charakterystyczny makijaż to krwistoczerwone usta, mocno zaznaczone brwi i czarujące spojrzenie, podkreślone dzięki czarnemu eyelinerowi i wytuszowanym czarnym rzęsom. Aby efekt był jeszcze bardziej powalający, na wielkie okazje dodatkowo przyczepiała sobie sztuczne rzęsy.
  • Do perfekcji opanowała sztukę uwodzicielskiego poruszania się. Sekretem było to, że jeden obcas był zawsze o centymetr krótszy od drugiego, dzięki temu idąc, bardziej kołysała biodrami.
  • Krążą plotki, że gwiazda poddała się kilku operacjom plastycznym. Poprawiła sobie podbródek, zoperowała nos oraz powiększyła piersi.
  • Jak na prawdziwą seksbombę przystało, kochała nagość. Jej obsesja na tym punkcie ujawniała się do tego stopnia, że sypiała nago, „ubrana” jedynie w dwie krople perfum „Chanel No.5 Bye Bye, Baby”.
  • Aby utrzymać smukłą linię i zredukować cellulit wykonywała serie ćwiczeń z ponad dwukilogramowymi ciężarkami, biegała, a także zażywała lodowatych kąpieli. Nie lubiła natomiast żadnych gier i zabaw sportowych.


Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Fot. Gentlemen Prefer Blondes Movie Trailer Screenshot



Facebook
 

COUNT:34