-Bo twój mężczyzna nie dojrzał do ojcostwa. Wciąż twierdzi, że to dla niego to jeszcze za wcześnie. Co powinnaś zrobić? Cierpliwie czekać, przekonywać, a może zagrozić mu odejściem? Jest to sytuacja patowa i nie ma prostych, „cudownych” recept jak sobie z nią poradzić. Raczej niemożliwy jest też żaden kompromis: nie da się trochę mieć dziecka, a trochę go nie mieć...
Na pewno NIE WOLNO ci podejmować decyzji za niego i w tajemnicy zaniechać antykoncepcji. Choć niektóre kobiety tak robią, celowe zachodzenie w ciążę wbrew woli partnera jest skrajnie nieodpowiedzialne i egoistyczne. I może mieć opłakane skutki.
Problemu nie rozwiąże też robienie awantur, ciągłe „wiercenie dziury w brzuchu” albo szantaż emocjonalny. Jedyne co możesz zyskać wywołując „wojnę” to zniechęcenie mężczyzny do posiadania dziecka... i do ciebie. Do rodzicielstwa nie da się zmusić- nie tędy droga...
Co zatem robić?
Na początek zastanów się jak długo możesz i chcesz czekać aż on się zdecyduje? Rok, dwa, pięć? Bywa tak, że mężczyźni sami z siebie dorastają do roli taty. Po prostu przychodzi „ich czas”. Czy jesteś gotowa czekać?
Przemyśl też, co zrobisz jeżeli on nie zamierza nigdy mieć dziecka. Bo może tak być. (Czasem mężczyźni się do tego nie przyznają, żeby nie stracić swojej kobiety). Czy zdecydujesz się go zostawić, żeby mieć szansę na spełnienie marzenia o macierzyństwie? Co jest dla ciebie ważniejsze: miłość do niego czy pragnienie posiadania dziecka? Taki wybór jest tragiczny, ale być może będziesz musiała go dokonać...
Kiedy już wszystko sobie dobrze przemyślisz, powinnaś poważnie porozmawiać ze swoim partnerem. Na wstępie poproś go, żeby szczerze odpowiedział na pytanie czy w przyszłości na pewno chce mieć dziecko/dzieci? Jeżeli nie jest tego pewien, niech cię nie zwodzi- musisz wiedzieć na czym stoisz. Postaraj się jak najlepiej wytłumaczyć mu jak ważne jest dla ciebie posiadanie dziecka, tak żeby zrozumiał twoje uczucia. Ale też wysłuchaj jego racji i argumentów. Może on chce poczekać z rodzicielstwem z rozsądnych powodów? Jeżeli na przykład uważa, że wasza sytuacja materialna nie pozwala na razie na powiększenie rodziny, może ma rację? Jeżeli oboje jeszcze studiujecie może rzeczywiście lepiej zaczekać z „pakowaniem się w pieluchy”? Może po wysłuchaniu wszystkiego co on ma ci do powiedzenia rzeczywiście zgodzisz się poczekać z dzieckiem? Ale może być też tak, że on zwyczajnie boi się odpowiedzialności i tak naprawdę czeka żebyś rozwiała jego obawy... Dlatego tak ważna jest rzeczowa i uczciwa rozmowa.
Przedyskutujcie wszystkie „za” i „przeciw” nie starając się za wszelką cenę przekonać tego drugiego- tylko starając się wzajemnie zrozumieć. Pamiętaj: w tym konkretnym przypadku, nie jest tak, że któreś z was ma rację, a któreś jej nie ma- każde z was ma prawo do swoich emocji i nie może być do niczego zmuszane.
Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com