Gdy obowiązki zawodowe zmuszają nas do pozostawania poza domem przez większą część dnia, o spożywaniu domowych posiłków zazwyczaj nie ma wtedy mowy. Jeśli jednak żywimy się w punktach gastronomicznych na mieście, nie musi to wcale oznaczać, że nasz sposób odżywania będzie diametralnie zły. Podstawą jest wybierać takie potrawy i produkty spożywcze, które dostarczą nam niezbędnych składników mineralnych i witamin, przegonią głód, nie będą zbyt tłuste, ciężkostrawne, słodkie ani przesolone. Zwyczajne kanapki zabierane z własnej kuchni mogą być świetną alternatywą dla pełnowartościowego obiadu, pod warunkiem, że zadbamy o to, aby ich podstawą było pełnoziarniste pieczywo, wędlina, ser, warzywa (pomidor, ogórek). Zdrowymi przekąskami w pracy są owoce, jogurty naturalne, orzechy, suszone rodzynki, batonik musli czy ziarna słonecznika. Warto też spożywać sałatki warzywne. Jeśli znudzą ci się kanapki, zawsze możesz przynieść do biura ugotowaną w domu zupę w termosie. Upewnij się jednak wcześniej, że szczelne naczynie, z którego będziesz korzystała jest naprawdę dobrej jakości. Gdy wybieramy się na obiad poza firmę, postawmy na restaurację specjalizującą się w rybach. Pyszny, zdrowy dar z morza z dodatkiem ziemniaków i surówki jest bowiem na główny posiłek dnia jak znalazł. W lokalach gastronomicznych pytajmy o potrawy z dnia dzisiejszego, prośmy o świeże, sezonowe składniki. Nie zgadzajmy się, by szef kuchni podawał nam przetrzymywane nie wiadomo gdzie i odgrzewane byle jak mrożonki. Jeśli tylko istnieje taka możliwość, wybierajmy takie punkty gastronomiczne, w których posiłki przygotowywane są na naszych oczach. Może i poczekamy wtedy dłużej na obiad, ale zyskamy większą pewność, że to, co zjemy nie będzie tylko zlepkiem tłuszczu i sztucznych dodatków. Omijajmy miejsca, w których nie pachnie jedzeniem. To ewidentny znak, że w danym lokalu o prawdziwym gotowaniu nie bardzo mają pojęcie. W oczekiwaniu na posiłek dobrze wypić zieloną herbatę, sok owocowy lub trochę wody mineralnej. Napój zmniejszy bowiem nasz wilczy apetyt.
Kebab również nie jest taki niezdrowy, jak niektórzy straszą. Jeśli zrezygnujemy z dużej ilości kalorycznego sosu, a zadowolimy się delikatnym mięsem z kurczaka i warzywami, nasze zdrowie powinno być usatysfakcjonowane. Ważne jednak, by nie dostarczać żołądkowi zbyt dużych porcji potraw. Im mniej zjemy na mieście, tym mniej zbędnych tłuszczy i konserwantów wchłonie nasz organizm.
Jeśli regularnie spożywasz posiłki poza domem, zwróć uwagę na to żeby zamawiać co dzień różnorodne potrawy, tak aby menu nie było monotonne i aby zapewnić sobie jak najbardziej optymalną ilość witamin i potrzebnych substancji odżywczych.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com