Nie zawsze miejsce wykonywania przez nas obowiązków zawodowych jest tym, do którego przyjeżdżamy z radością i w którym się spełniamy. Bardzo często jest wręcz odwrotnie, a pobyt w firmie, w której nas zatrudniono bywa koszmarem. A to za mało zarabiamy, szef jest „nieludzki” i zbyt wymagający, koleżanki złośliwe i niesympatyczne, a na dodatek do pracy dojeżdżamy z przesiadkami i często musimy zostawać po godzinach. Mimo wielu minusów zajęcia, które się wykonuje, duża część pracowników pozostaje związana z daną firmą przez wiele lat, męcząc się, narzekając i zgrzytając zębami. Zmiana pracy nie zawsze przecież jest prosta. A to straszy nas kredyt nad głową, mamy dzieci, które trzeba wykarmić, brakuje nam siły przebicia i rozpychania się łokciami, by błyskawicznie robić karierę. Powodów, dla których poświęcamy swoje umiejętności w nielubianej przez nas firmie, jest mnóstwo. Gdy nie możemy aktualnie zmienić pracy, trzeba po prostu zaakceptować tą, z którą wiąże nas umowa.
W każdym, nawet najgorszym naszym zdaniem zakładzie pracy są na pewno jednak jakieś pozytywy. Otrzymujemy wynagrodzenie, choćby minimalne, ale przynajmniej regularnie, mamy odprowadzane składki, rozwijamy nasze umiejętności, przebywamy wśród ludzi, czujemy się potrzebni. Powodów do optymizmu jest dużo więcej: może mamy wolne weekendy, droga do pracy prowadzi koło parku, otrzymujemy bony na święta, mamy zniżki na usługi firmy, szefostwo dofinansowało nam kurs języka obcego albo podarowało bilety do kina.
Aby przetrwać na stanowisku, które nie zadowala naszych ambicji, odstrasza nas nawałem obowiązków i atmosferą, dobrze wyrobić sobie dystans do tego, co nas otacza. Szef ciągle ma do nas o coś pretensje? Nie przejmujmy się tym. Nawalimy w czymś w miejscu pracy? Świat się od tego nie zawali. Nie dostaniemy podwyżki? Jakoś sobie bez niej poradzimy. Grunt to optymistyczne myślenie i nie poddawanie się stresom.
Kolejną ważną rzeczą jest umilanie sobie czasu pracy i wynagradzanie sobie trudów dnia roboczego, po przepracowaniu ośmiu godzin. Warto dobrze nastrajać się już przed rozpoczęciem wykonywania naszych obowiązków, posłuchać ulubionej muzyki, włożyć ładne ubranie, zjeść coś pysznego. Może postawimy na parapecie blisko biurka doniczkę z kwiatem, zdjęcie wakacyjnego krajobrazu, a w przysługującej nam przerwie poczytamy kawały albo powspominamy miłe chwile z dzieciństwa. Nie szczędźmy wysiłków i drobnych umilaczy, które pomogą nam przetrwać w nieprzyjaznym otoczeniu.
W rozładowaniu negatywnych emocji, nagromadzonych w wyniku pobytu w miejscu zatrudnienia, pomoże na pewno sport lub aktywność fizyczna, typu spacery. Wysiłek fizyczny doskonale bowiem działa na zmęczenie i obciążenia psychiczne. A wieczorem przed spaniem koniecznie bierzmy relaksujące kąpiele.
Cokolwiek negatywnego myślimy o miejscu wykonywania zawodowych obowiązków, nasza praca z pewnością nie jest tak zła, jak nam się wydaje. Tym bardziej, że przecież firma, w której się zatrudniłyśmy, posiada wszystko co najlepsze, czyli… nas.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com