Jeżeli jednak troszkę się postaramy, uda nam się namówić dziecko, aby chętniej zjadło.
Bolesne ząbkowanie sprawia, że dzieci bez względu na wiek odmawiają jedzenia, albo mają znacznie gorszy apetyt. Nawet maluchy karmione piersią gorzej jedzą, gdy zaczynają je boleć ząbki. To oczywiste – ból dziąseł powoduje, że każde dotknięcie ich jest nieprzyjemne. Dlatego dzieci nie chcą jeść. Jednak maluszka karmionego piersią da się dokarmić proponując mu często pierś. To również dzieci uspokaja, więc gdy dziecko podłapie nowy system ssania, wszystko wraca do normy. Gorzej jest w przypadku dzieci starszych, które jedzą już samodzielnie. Dziecko które ma skończony rok już zupełnie świadomie patrzy na talerz z jedzeniem. Pokażmy mu, że warto tam sięgać, nawet jeśli bolą dziąsła. Proponujmy wtedy równie zdrowe co na co dzień posiłki, jednak z lekko zmodyfikowaną konsystencją.
Kolory
Niech posiłki będą kolorowe, co najmniej trzykolorowe. Każdy posiłek, nawet kanapkę pokrojoną w małe kawałki, można ozdobić tak, że jest apetyczna. Stawiajmy na świeże warzywa i świeże zioła – np. pomidory i bazylia wyglądają i smakują razem wspaniale. Niech dziecko zachwyca się tym, co ma na talerzu. Warzywa i owoce dają nam w tym przypadku nieskończone możliwości.
Różne smaki – zioła i przyprawy
Dajmy dziecku próbować doprawionych potraw (jeżeli z jakichś przyczyn nie robiliśmy tego od początku). Niech cieszy się smakiem mięsa z tymiankiem, dyniowej zupy z curry, czy ziemniaków z kminkiem i czosnkiem. Przyprawy i zioła nie tylko sprawiają, że potrawy są smaczne, lecz także poprawiają nasze krążenie, rozgrzewają, leczą katar i inne infekcje wirusowe itd. To samo zdrowie!
Różne konsystencje
W trakcie, gdy nadchodzi bolesne ząbkowanie pamiętajmy, aby proponować dziecku różne konsystencje jedzenia, aby wybrał tę, która najbardziej będzie mu odpowiadać. Czasem dzieci lubią zupełnie miękkie jedzenie, a innym razem twarde do skrobania zębami. Np. zaserwujmy zarówno zupę krem, jak i surową marchewkę.
Pamiętajmy – dziecko nie da się zagłodzić!
Nasza troska o to, aby dziecko zjadło jest zrozumiała. Jednak nie powinniśmy popadać w przesadę. Dziecko nie da się zagłodzić. Głód instynktownie zaspokajamy. Jeżeli maluch będzie głodny – zje. To podstawowa zasada, aby nauczyć dziecko od początku kultury jedzenia i zasady, że jedzenie jest przyjemnością, a nie obowiązkiem. Jeżeli od samego początku maluch będzie miał proponowane na talerzu różne warzywa, owoce, kasze itd., to od początku uzna, że to normalne. Nie bójmy się również ziół i przypraw. Ustalmy zasadę, że jeżeli mi coś nie smakuje, bo nie ma smaku lub ma fatalną (papkowatą) konsystencję, to dziecko odczuwa to w ten sam sposób. Zwróćmy uwagę na to, że np. w Indiach dzieci jedzą chili od małego i nic im nie jest. Chodzi o to, aby nauczyć malucha próbować. Niech sam zdecyduje co mu pasuje. Nie proponujmy za to słodyczy, czy tłustych lub pustych kalorycznie przekąsek. W zamian niech maluch zna ogromną liczbę owoców świeżych, suszonych itd. – to też słodkości, lecz dużo zdrowsze. Poza tym nie zmuszajmy na siłę w dziecko jedzenia – nie chce jeść i usilnie to pokazuje, to trudno, przecież ma do tego prawo. Zje następny posiłek z większym apetytem.
Fot. radosnezabkowanie.pl
Autor zewnętrzny