Toczyły batalię o zwiększenie pozycji społecznej swojej płci, począwszy od przyznania kobietom praw wyborczych, skończywszy na uznaniu ich roli jako pełnoprawnego obywatela i pracownika. Dzięki działaniom zapoczątkowanym przez sufrażystki, miliony pań, w wielu krajach świata mogą w pełni korzystać z przysługujących im praw obywatelskich, a także – co bardzo ważne – swobodnie decydować o swoim losie, zarówno na poziomie osobistym jak i zawodowym.
Wiele państw tak zwanego „kulturowego Zachodu” swoje powodzenie gospodarcze zawdzięcza pracy kobiet, ich aktywności i niezwykłej umiejętności pogodzenia ze sobą wielu ról społecznych: córki, matki, żony, pracownika czy szefa. Kobiety cechuje bardzo silne zaangażowanie w życie społeczne, które wymaga od nich dużo pracy i niezwykłego zorganizowania czasu. Większość współczesnych przedstawicielek płci pięknej musi być jednocześnie kochającą żoną, troskliwą matką, odpowiedzialnym szefem, zorganizowaną gospodynią domową, znakomitą kucharką, opiekuńczą córką, zaradną niewiastą, piękną Polką i odpowiedzialną panią domu. Jak to zrobić? Wiedzą to tylko kobiety.
Jednak nie ma co ukrywać, że to co wymarzone i spełnione, nierzadko może stać się przekleństwem. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu role społeczne w Polsce, w odniesieniu do płci, były wyraźnie wyznaczone. Mężczyźni odpowiadali za utrzymanie rodziny, a kobiety za prowadzenie domu i wychowanie dzieci. Jeszcze w latach 70-ych były w Polsce regiony, takie jak np. Górny Śląsk, w których pracę zarobkową, wg. danych GUS wykonywała jedynie co dziesiąta kobieta. Transformacja ustrojowa w 1989 roku doprowadziła do wielkiej, nie tylko politycznej i gospodarczej, ale również społecznej rewolucji, do której, jak się okazuje po latach, dużo lepiej były przygotowane kobiety niż mężczyźni. Wiele Polek złapało przysłowiowy wiatr w żagle. Zakładały firmy, zaczęły się uczyć, szkolić i dokształcać. Podejmowały trudne zawodowe wyzwania, obejmowały kierownicze stanowiska i bez kompleksów zarządzały dużymi zespołami ludzi. Kobiety wymagające więcej od samych siebie, zaczęły wymagać więcej również od mężczyzn. Na to Panowie nie byli przygotowani. Ale należy zadać pytanie: czy ktokolwiek byłby na to przygotowany? Analizując bowiem oczekiwania kobiet wobec mężczyzn, wyłaniające się z wielu badań społecznych można odnieść wrażenie, że kobiety oczekują od mężczyzn rzeczy niemożliwych. Otóż wymarzony mężczyzna, zdaniem Polki, powinien być samodzielny, kompetentny, silny, zaradny, pomysłowy, ambitny, spokojny, pracowity, ujmujący, odpowiedzialny, troskliwy, niezależny, szczery, mądry, empatyczny i szanowany. Uff! A do tego wszystkiego powinien jeszcze być sobą! Jak widać z zestawu powyższych cech, nie jest łatwo być mężczyzną w Polsce. Niemniej wynikająca z uwarunkowań socjobiologicznych natura kobieca jest taka, że wszystkie te cechy można byłoby zamienić na jedną, która od początku istnienia gatunku ludzkiego jest najbardziej przez kobiety oczekiwana – poczucie bezpieczeństwa. Od kilkuset tysięcy lat to poczucie bezpieczeństwa zapewniał kobiecie mężczyzna. To on stanowił dla niej oparcie i bronił ją. Przyglądając się dziejom ludzkości, stwierdzimy, że od bardzo niedawna (nie więcej niż od kilkudziesięciu lat) sytuacja uległa zmianie, na co mają wpływ dwa wzajemnie od siebie zależne i wpływające na siebie czynniki. Po pierwsze emancypacja kobiet i ich wzrastające poczucie niezależności, a po drugie sygnalizowany coraz silniej przez socjologów i psychologów kryzys męskości.
Współczesne kobiety bardzo wcześnie zarysowują swoje ambitne plany, w ramach których jest miejsce zarówno na logiczny ciąg awansów zawodowych, własny dom, gromadkę uroczych dzieci, jak i kochającego je, wiernego męża. Takie kobiety coraz częściej, mniej lub bardziej świadomie wpisują się w zjawisko określane przez amerykańskich socjologów jako „alpha female”, czyli innymi słowy – osobnik alfa – która to rola od zawsze przypisana była mężczyznom. Panie przejmują ster zarabiania na dom i zarządzania nim. Odnoszą sukcesy i oczekują, że ich partner będzie je wspierał w dalszych działaniach. Dostają od świata szansę, którą dzięki temu, że są często lepiej wykształcone i elastyczniejsze od mężczyzn, potrafią wykorzystać.
Jeszcze w latach 80-ych XX wieku kobiety (podobnie jak i mężczyźni), w ramach idei organizacji produkcji Fredericka W. Taylora, pracowały głównie przy huczących maszynach, które zaspokajały potrzeby masowego, nieelastycznego wytwórstwa. Bo liczyła się przede wszystkim ilość, a nie jakość. Obecnie, w większości krajów rozwiniętych, jedną trzecią wszystkich menadżerów stanowią kobiety, które chociażby w znakomity sposób zaanektowały dla siebie przestrzeń wysokiej jakości usług tj. marketing, HR, PR czy media.
Jednak tak duża rewolucja społeczna i szybka zamiana ról musi mieć również swoją cenę. Dziewięć na dziesięć Polek uważa, że czas szybko ucieka, z czego połowa twierdzi, że bardzo szybko (CBOS 2005). Alpha female mają coraz mniej czasu, dlatego muszą nim efektywnie zagospodarować, opierając się na rzeczonej powyżej wszechstronności. Według danych GUS z 2008 roku, zawartych w raporcie „Praca kobiet”, Polki poświęcają średnio taką samą ilość czasu na pracę zawodową co mężczyźni (średnio 6 godzin 35 minut w przypadku kobiet i 7 godzin 8 minut w przypadku mężczyzn ), a jednocześnie dużo więcej czasu zajmują im zajęcia i prace domowe (średnio 2 godziny 47 minut w przypadku mężczyzn i 4 godziny 15 minut w przypadku kobiet). Na podstawie tych danych wyraźnie widać, że kobiety w ciągu doby mają mniej wolnego czasu dla siebie. W związku z powyższym uległy zmianie oczekiwania Polek wobec towarów i usług. Kobiety chcą, żeby towary i usługi, które kupują miały kompleksowy charakter. Jeśli torba, to elegancka i praktyczna, jeśli szpilki, to na wysokim obcasie, ale z podeszwą wygodną jak w butach sportowych, jeśli dieta to zbilansowana, jeśli telefon to wielofunkcyjny. To, co zostanie im zaproponowane jako konsumentkom, ma pozwolić z jednej strony na dużą niezależność, a z drugiej na zachowanie i utrzymanie poczucia bezpieczeństwa.
Badania marketingowe pokazują, że produkty skierowane do kobiet powinny łączyć w sobie trzy rzeczy: dawać poczucie bezpieczeństwa (a jakże), zaoszczędzić czas i być skomunikowane z ich (również kobiecymi) potrzebami. Jeśli zakładając konto oszczędnościowe można jednocześnie liczyć na opiekę medyczną, ubezpieczenie na wyjeździe, pomoc hydraulika, mechanika, porady ekspertów, opiekę nad dziećmi, rezerwację biletów na spektakl czy stolika w restauracji, to czego więcej potrzeba do szczęścia? W sytuacji, kiedy w ramach konta bankowego kobieta może zapewnić sobie „osobistego asystenta” doskonale reagującego na wszystkie kryzysowe momenty, wzrasta jej poczucie bezpieczeństwa. Oszczędza również czas, który może przeznaczyć na celebrowanie wolnych chwil.
Dziś kobiety grają w społeczeństwie kluczową rolę. Obraz kobiet bardzo się zmienił. Niemalże nikt nie postrzega już Polek jako gospodyń domowych, a raczej jako osoby, bez których nie mogłaby się obyć większość dziedzin gospodarki. Nie można również mówić o tym, że kobiety jako słabsze fizycznie nie poradzą sobie we współczesnym świecie. Dla giddensowskiej późnej nowoczesności nie jest ważna siła fizyczna, a zaufanie i umiejętności komunikacyjne, w których to kobiety są liderkami. Powiedzenie, że „za sukcesem każdej kobiety stoi mężczyzna” jest anachronizmem. Należałoby je zastąpić powiedzeniem, że „u boku każdego mężczyzny jest kobieta, która chce osiągnąć sukces”. I wielu paniom się to udaje.