MasterChef odcinek 3. Finałowa 14 wybrana


MasterChef odcinek 3. Finałowa 14 wybrana

Opublikowano: 2013-09-16
MasterChef - sezon 2., odcinek. 3.
Przed uczestnikami najtrudniejsze kulinarne wyzwanie w ich życiu. Będą musieli zmierzyć się z własnymi słabościami i wymagającymi jurorami.

Czterdzieścioro najlepszych kucharzy dostało przepustkę do kolejnego etapu – fartuchy MasterChefa. Teraz nadszedł czas walki, by je zatrzymać. Z tej rywalizacji tylko czternaście osób wyjdzie zwycięsko. Od spełnienia marzeń dzielą ich tylko dwa wymagające zadania, które wyłonią najlepszych.

Runda 1 – Zmagania z uszkami i pierogami
MasterChef to osoba, która potrafi przygotować wykwintne dania różnych kuchni świata. Jednak nie tylko. W pierwszej rundzie eliminacji Magda Gessler, Michel Moran i Anna Starmach postanowili sprawdzić podstawowe, fundamentalne umiejętności uczestników, a także znajomość tradycyjnej kuchni polskiej. Miały do tego posłużyć uszka i pierogi. Uczestnicy dostali dwa gotowe farsze, jednak ciasto musieli zrobić sami. Przy tym zadaniu wykazywali się przede wszystkim techniką, ale także szybkością, smakiem i estetyką. Na początku Magda Gessler pokazała czterdziestce jak szybko i sprawnie przygotować i skleić uszka. Następnie Anna Starmach to samo pokazała z pierogiem.

Kucharze dostali wszystkie składniki do zrobienia ciasta i dwa gotowe farsze. Ta konkurencja nie miała limitu czasu i to jurorzy decydowali w jakiej kolejności i kiedy uczestnicy skończą. Dla wielu uczestników była to pierwsza przygoda z pierogami, inni byli pewni siebie, gdyż pierogi to dla nich codzienność. Michel Moran i Magda Gessler podchodzili kolejno do każdego kucharza i sprawdzali jakość ich wyrobów. Natomiast Anna Starmach czekała na uczestników, którym nie udało się zatrzymać „fartucha”. Uczestnicy kolejno odpadali, ponieważ ich ciasto było albo za suche i miało za dużo mąki, albo za dużo jajek i było kleiste, zbyt rozciągliwe. Jednak dla większości zmagania z pierogami i uszkami pomimo stresu okazały się „łatwizną” i do kolejnej rundy przeszło aż dwadzieścia sześć osób.

Runda 2 - Placki ziemniaczane w roli głównej
Przed uczestnikami pozostała już tylko jedna przeszkoda, aby mogli trafić do kulinarnego raju. Ich zadaniem było ugotować „coś” doskonałego z ziemniaka. To on miał być bohaterem dania, które należy przygotować w przeciągu godziny. Do zadania można wybrać dowolną ilość ziemniaków i skorzystać ze wszystkich produktów, które są dostępne w spiżarni MasterChefa. Wśród przygotowanych potraw królowały różnego rodzaju placki ziemniaczane oraz kluski śląskie. Magda, Michel i Ania spróbowali wszystkich potraw, spośród których wybrali finałową czternastkę.

Na pierwszy ogień poszła trójka kucharzy: Maria, Julien i Andrzej. Z tej trójki, jurorów urzekła jedynie Maria, która przygotowała kluski śląskie z sosem winno-imbirowym z blanszowaną rzodkiewką i fasolą. W zeszłym roku odpadła, ponieważ przygotowała tradycyjną potrawę, a w tym roku tradycyjna potrawa pozwoliła jej spełnić marzenia. Z kolejnej trójki, która zaprezentowała swoje potrawy przed wymagającym jury fartuchy zachowali Charles Daigneault, który przygotował placek ziemniaczany z warzywnym gulaszem oraz Jarek Falkowski, który również przygotował placki, ale ze smażoną piersią z kurczaka.

Wiele pochwał zebrała Beata Śmiechowska – pracownik naukowy z Wrocławia, która jako naukowiec eksperymentowała również w kuchni i podała puree ziemniaczane  z selerem na grillowanej sałacie rzymskiej, smażony boczek i sos maślano-cytrynowy. Serca jurorów podbiła także Karolina Wysocka, która zaskoczyła jurorów przygotowując… placki ziemniaczane na trzy sposoby: z cukrem, bocznikami i sosem jogurtowo-paprykowym oraz z chili z sosem koperkowym. Diana Volonkhowa z Armenii, która na castingach pokazała się z dobrej strony tym razem przygotowała to, co większość, czyli placki ziemniaczane. Dodatkiem tym razem była cukinia, marchewka, wędzony łosoś i serek ricotra. Jurorzy stwierdzili, że są na tyle dobre, że Ormianka jako szósta dołączyła do finalistów. Jolanta Kleser natomiast zachwyciła jurorów swoim idealnym… plackiem ziemniaczanym z musem z ricotty, chrzanu i koperku.

Paweł Bednarek na początku chciał przygotować ziemniaczany sernik, jednak zorientował się, że to danie jest zbyt pracochłonne i nie uda mu się go przygotować. Na piętnaście minut przed końcem czasu zmienił swoją decyzję i zdążył przygotować placki ziemniaczane z pietruszką i sosem śmietanowo-pieczarkowym. Była to ryzykowna decyzja. Opłaciło się jednak, gdyż jurorzy jednogłośnie przepuścili go do finałowego etapu. Zwykłe placki z cukrem pojawiły się również na talerzu kolejnej uczestniczki – Hani Stelmaszczyk, która przygotowała je według przepisu swojej mamy. Po raz kolejny ujęła rodzinnym przepisem oceniających i nie musiała oddawać fartucha.

Leszek Wodnicki jako jeden z nielicznych odszedł od placków ziemniaczanych i przygotował smażone gnocci z parmezanem i serkiem risotta, które przekonało jurorów i Leszek znalazł się w finale, jak sam to określił, wśród młodzieży. Adam Mostowski, który lubi eksperymentować w kuchni, do tej pory do końca nie zdobył zaufania jurorów, jednak podając pyszne puree z rozmarynem, marynowane małże św. Jakuba zasłużył na miejsce w finale. Anna Nowak również nie zaskoczyła jurorów, gdyż przygotowała to co większość, czyli placki ziemniaczane z boczniakami, chili w sosie winno-śmietanowym. Jednak miejsce w finale znalazło się również dla niej. Daniel Hucik, jak zawsze nie zawiódł zarówno pod względem poczucia humoru jak i swoich zdolności kulinarnych. Jurorom przedstawił kluski śląskie z Pesto, prażoną szynkę parmeńską i jednogłośnie znalazł się w finale.

W finałowej czternastce zostało tylko jedno miejsce i dwóch uczestników. Do walki o nie stanęli Krzysztof Bitel, który przygotował placki ziemniaczane z dorszem smażonym z rozmarynem oraz Sławek, na którego talerzu znalazły się kluseczki chłopskie ze smażonym boczkiem i szczypiorkiem. Z tego pojedynku zwycięsko wyszedł Krzysztof i dopełnił finałową czternastkę kucharzy, z których ktoś zostanie MasterChefem. Możemy jedynie mieć nadzieję, że dania, które będą przygotowywane w kolejnych etapach będą bardziej różnorodne i uczestnicy w końcu nas zaskoczą i pokażą pełnię swojego talentu.

Justyna Lutecka
(justyna.lutecka@dlalejdis.pl)

Fot. TVN/Jacek Wrzesiński



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat