SPA to skrót łacińskiego: „Sanus Per Aquam” czyli „Zdrowie przez wodę”. Filozofia SPA wodę przedstawia, jako niezbędny czynnik dla ciała, który może je rozluźnić, zrelaksować, ale i pobudzić do działania.
W starożytnym Rzymie, w łaźniach, saunach, w których przebywali bogaci mieszkańcy miasta wykonywano zabiegi „Sanus Per Aquam”. W XIV wieku, w Belgii u podnóża Ardenów, założono miasto Spa, znane ze swych leczniczych źródeł (zresztą funkcjonujących po dziś dzień). Do terapii wodą używano wówczas, zarówno wody źródlanej jak i morskiej, korzystano również z wodorostów i glonów. W XIV wieku wprowadzone zostało pojęcie „kultury SPA” właśnie jako szeroko pojętej terapii przy użyciu wody. Wiek XVIII i XIX przyniosły rozwój hydroterapii oraz masażu klasycznego. Prawdziwy rozkwit kultury SPA, jaką obecnie obserwujemy nastąpił w Stanach Zjednoczonych w drugiej połowie XX wieku.
SPA powinny łączyć stosowane od dawna zabiegi hydroterapii z nowoczesnymi technikami, jak np. masaż wodny z chromoterapią, sauny na podczerwień, by wzmocnić dobroczynne oddziaływanie wody na organizm człowieka.
Obecnie pojęcie SPA ma hotelowi, instytutowi czy gabinetowi kosmetycznemu dodać prestiżu. SPA nie symbolizuje już kontaktu z wodą w celach leczniczych, hydromasaży czy kąpieli relaksacyjnych. Teraz jest to miejsce, w którym człowiek może zapewnić harmonię ciała i duszy. W którym wykonuje się masaże twarzy, ciała, a zabiegi kosmetyczne, zwykły manicure czy peeling ciała sprowadzane są do rytuałów z wykorzystaniem naturalnych substancji – sól, glinki, oleje. SPA stały się miejscem, na które nadal pozwolić mogą sobie nieliczni, większość ośrodków charakteryzuje się bardzo wysoką ceną. Oprócz drogich zabiegów, oferują również wypoczynek w cichym przyjaznym środowisku.
Powstało również mnóstwo produktów sygnowanych słowem SPA: mydła SPA, domowe peelingi SPA, balsamy do ciała, gąbki SPA itp., które tego słowa, używają jak słowa klucz – w stricte marketingowym celu. SPA dobrze się sprzedaje niezależnie od tego, czy ma coś wspólnego z filozofią „Sanus Per Aquam”, czy nie.
Wellness to z kolei filozofia, która narodziła się w XX wieku a miała doprowadzić człowieka do osiągnięcia równowagi ciała, ducha i umysłu. Harmonia według dr Dunn’a twórcy wellness ma być osiągnięta poprzez m.in.: aktywność fizyczną, relaks, odpowiednie odżywianie, pielęgnację ciała i osobisty rozwój. Obecnie wellness jest traktowane bardzo powierzchownie, głównie, jako reklama, jako nowość mającą przyciągnąć klientów do gabinetu kosmetycznego.
Typowe obiekty SPA stanowią ekskluzywną formę terapii, nie zawsze niestety związaną z wodą. W ośrodkach, które naprawdę stosują hasło „Sanus Per Aquam” powinny znajdować się np. łóżka wodne, łaźnie, powinny być wykonywane np. relaksujące kąpiele stóp czy dłoni. W większości jednak przypadków mamy do czynienia z ekskluzywnym ośrodkiem odnowy biologicznej, z zabiegami stricte kosmetycznymi, czy nawet medycyny estetycznej pod szyldem SPA. Obiekty Wellness opierają się teraz głównie na alternatywnych technikach masażu np. Lomi-Lomi (masaż chustami), siatsu, masaż tajski, chodź wiele jest takich, które pod hasłem Wellness wykonują masaże czekoladą, zabiegi z wykorzystaniem wina czy płatków różanych, którym daleko do filozofii stworzonej prze dr Dunna’a.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)